Pełny paśnik nie oznacza jeszcze, że owce są dobrze nakarmione. Na słabym, łodygowatym sianie albo dużej ilości słomy zwierzę może długo przeżuwać, a mimo to tracić kondycję. Problem zwykle wychodzi na jaw dopiero pod koniec ciąży: maciorki stają się wyraźnie chudsze, gorzej pobierają paszę, a nagłe zwiększanie dawki zboża tylko dokłada ryzyko kwasicy.
Zimową dawkę trzeba więc budować w określonej kolejności. Najpierw dobra pasza objętościowa, następnie odpowiednia ilość rzeczywiście pobranej suchej masy, a dopiero później celowane podawanie pasz treściwych. Zboże nie naprawi spleśniałej sianokiszonki, a słoma nie zastąpi siana. Równie błędne jest jednak założenie, że każda owca przez całą zimę potrzebuje pół kilograma mieszanki dziennie.
Jak zmienia się żywienie owiec zimą?
Na pastwisku owce same wybierają najbardziej smakowite części roślin: liście, młode pędy i koniczynę. Po przejściu na żywienie alkierzowe dostają dokładnie to, co hodowca włoży do paśnika. Jeżeli siano zostało zebrane późno, a sianokiszonka zawiera dużo łodyg i ma niską strawność, zwierzęta nie są w stanie „wyszukać” sobie lepszej dawki.
Dlatego zimą nie należy oceniać żywienia wyłącznie liczbą kilogramów paszy. Liczy się przede wszystkim sucha masa – SM, czyli ta część paszy, która pozostaje po odjęciu wody. Dla dorosłej maciorki ważącej około 70 kg orientacyjne dobowe pobranie wynosi:
- około 1,2 kg SM przy zapotrzebowaniu bytowym;
- około 1,4 kg SM w pierwszych 15 tygodniach ciąży;
- około 1,8–1,9 kg SM w ostatnich czterech tygodniach ciąży;
- około 2,5 kg SM w początkowej laktacji przy jednym jagnięciu;
- około 2,8 kg SM w początkowej laktacji przy bliźniętach.
Te wartości pokazują, dlaczego dawka, która wystarczała w grudniu, może być zdecydowanie za mała w lutym lub marcu. Pod koniec ciąży zapotrzebowanie szybko rośnie, a jednocześnie rozwijające się płody ograniczają pojemność żwacza. Pobranie paszy może w tym okresie spaść nawet o około 30%, dlatego nie da się rozwiązać problemu samym dokładaniem grubego, słabo strawnego siana.
Mróz nie zawsze jest największym problemem
Owca z suchą, pełną okrywą wełnistą dobrze znosi niską temperaturę. Znacznie trudniejsze są warunki łączące wiatr, wilgoć, mokrą wełnę i błoto. W czasie chłodnej pogody dzienny przydział paszy może wymagać zwiększenia o około 10–20%, a podczas deszczu i silnego wiatru jeszcze bardziej. Samo dosypanie słomy nie wystarczy – potrzebna jest bardziej energetyczna pasza objętościowa, osłona od wiatru i suche miejsce do odpoczynku.
Najpierw należy zwiększyć dostęp do dobrego siana lub sianokiszonki. Paszę treściwą podnosi się dopiero wtedy, gdy zwierzęta nie mogą pokryć większego zapotrzebowania z paszy objętościowej albo zaczynają tracić kondycję.
Kondycję trzeba sprawdzać ręką, nie wzrokiem
Gruba wełna potrafi skutecznie ukryć spadek masy ciała. Ocenę przeprowadza się przez omacanie odcinka lędźwiowego: kręgosłupa, wyrostków poprzecznych i warstwy mięśniowo-tłuszczowej. Dla owiec nizinnych celem w okresie ciąży jest zwykle BCS około 3,0–3,5, a dla ras górskich około 2,5. Ocenę dobrze przeprowadzić przy rozpoczęciu żywienia zimowego oraz ponownie około ośmiu tygodni przed wykotem.
Jeżeli część stada jest wyraźnie chudsza, nie należy zwiększać dawki wszystkim zwierzętom. Lepsza decyzja to rozdzielenie co najmniej trzech grup:
- owce nieciężarne, w pierwszej połowie ciąży lub w dobrej kondycji;
- maciorki chude oraz ciężarne z bliźniętami;
- maciorki z trojaczkami i owce w początkowej laktacji.
Bez takiego podziału najsilniejsze sztuki zjedzą większą część mieszanki, natomiast zwierzęta, które rzeczywiście potrzebują dodatkowej energii, nadal będą niedożywione.
Siano, sianokiszonka i słoma w zimowej dawce owiec
Jak rozpoznać dobre siano dla owiec?
Dobre siano nie musi być idealnie zielone, ponieważ kolor częściowo zależy od pogody podczas suszenia. Powinno być jednak liściaste, delikatne i wolne od zanieczyszczeń. W praktyce zwracam uwagę na cztery cechy:
- duży udział liści i mało twardych łodyg oraz dojrzałych kłosów;
- świeży, lekko słodki zapach;
- brak kurzu, pleśni i zapachu stęchlizny;
- brak chwastów, ziemi, patyków oraz innych ciał obcych.
Siano z dużą ilością grubych źdźbeł szybciej wypełnia żwacz i jest wolniej trawione. Owca kończy pobieranie paszy, zanim dostarczy sobie odpowiednią ilość energii. Dobrze wysuszone siano ma przeważnie około 82–85% suchej masy, czyli około 15–18% wilgotności. Wyższą wilgotność należy traktować jako sygnał ryzyka grzania i pleśnienia beli.
Szybka ocena wzrokowa pozwala odrzucić paszę ewidentnie złą, ale nie określi jej wartości energetycznej. Jeżeli od jednego zbioru zależy żywienie ciężarnych maciorek przez kilka miesięcy, analiza laboratoryjna siana lub sianokiszonki jest znacznie tańsza niż późniejsze ratowanie kondycji zbożem.
Ile siana podać?
Ilość paszy świeżej można obliczyć prostym wzorem:
Ilość paszy świeżej = wymagane kilogramy suchej masy ÷ udział suchej masy w paszy
Maciorka potrzebująca 1,4 kg SM powinna rzeczywiście zjeść około:
- 1,65 kg siana zawierającego 85% SM;
- 2,8 kg sianokiszonki zawierającej 50% SM;
- 3,5 kg sianokiszonki zawierającej 40% SM.
To ilość pobrana, a nie tylko wyłożona do paśnika. Przy 10–15% odrzutów trzeba podać odpowiednio więcej. Jeżeli zwierzęta regularnie wyciągają paszę na ściółkę albo zostawiają jedną trzecią łodyg, zwiększanie przydziału nie rozwiązuje problemu. Trzeba poprawić paśnik albo zmienić partię paszy.
Dla dorosłej owcy ważącej 60–70 kg praktycznym punktem wyjścia w okresie bytowym i środkowej ciąży jest zwykle 1,5–2,0 kg dobrego siana dziennie na sztukę. Pod koniec ciąży przydział może zbliżać się do 2,0–2,3 kg, lecz przy słabym sianie zwierzę nie pobierze dostatecznej ilości energii nawet wtedy, gdy paśnik będzie stale pełny. W początkowej laktacji próba pokrycia potrzeb samym sianem oznaczałaby konieczność pobrania nawet około 3 kg dobrej paszy dziennie, co dla wielu maciorek jest fizycznie trudne. Wtedy potrzebna jest pasza treściwa albo bardziej energetyczna pasza objętościowa.
Kiedy sianokiszonka sprawdza się lepiej niż siano?
Sianokiszonka jest dobrym rozwiązaniem, gdy została zebrana z młodej runi, prawidłowo zakiszona i szczelnie przechowywana. Jest zazwyczaj bardziej miękka i chętniej pobierana niż późno koszone siano. Typowa sianokiszonka w belach zawiera około 40–60% suchej masy, dlatego jej dzienna ilość w kilogramach musi być znacznie większa niż ilość siana.
Dla przeciętnej dorosłej maciorki można przyjąć orientacyjny budżet wynoszący około 5 kg świeżej sianokiszonki dziennie, czyli około 0,15 t na sztukę miesięcznie. To wartość do planowania zapasów, nie sztywna dawka dla każdej owcy. Przy suchej sianokiszonce zawierającej 55% SM rzeczywista ilość może być mniejsza, natomiast przy materiale mającym 30–35% SM potrzeba więcej kilogramów świeżej paszy.
Najlepszą partię sianokiszonki należy zostawić dla maciorek w ostatnich sześciu tygodniach ciąży i podczas laktacji. Dla tej grupy pożądana jest pasza o energii metabolicznej przekraczającej około 11 MJ/kg SM, dobrze przefermentowana, bez ziemi i pleśni. Wysoka strawność ogranicza ilość potrzebnej mieszanki treściwej; słaba sianokiszonka działa odwrotnie.
Nie podaje się owcom sianokiszonki:
- z widoczną pleśnią lub ogniskami zagrzania;
- zabrudzonej ziemią albo odchodami;
- o gnilnym, maślanym lub wyraźnie stęchłym zapachu;
- pochodzącej z beli długo uszkodzonej i rozszczelnionej.
Owce są szczególnie podatne na listeriozę, której ryzyko wzrasta przy złej fermentacji, dostępie tlenu i zanieczyszczeniu ziemią. Odkrojenie jednego spleśniałego fragmentu nie daje pewności, że pozostała część beli jest bezpieczna.
Po otwarciu bela powinna zostać zużyta mniej więcej w ciągu sześciu–siedmiu dni zimą, a przy cieplejszej pogodzie szybciej. To ograniczenie szczególnie ważne w małych stadach. Dziesięć owiec zjadających po 5 kg dziennie będzie zużywać belę o masie 600 kg przez około 12 dni – zdecydowanie za długo. Przy takiej obsadzie lepsze są mniejsze bele albo siano.
Słoma tylko jako dodatek
Słoma nie jest zamiennikiem dobrego siana. Zawiera dużo włókna, ma małą koncentrację energii i bardzo mało użytecznego białka. Może być pomocna jako niewielki dodatek strukturalny, zwłaszcza dla owiec nieprodukcyjnych oraz przy większym udziale pasz treściwych, ale nie powinna stanowić podstawy dawki dla maciorek w późnej ciąży i laktacji.
Spośród popularnych rodzajów najbardziej smakowita jest zwykle słoma owsiana, następnie jęczmienna, a najmniejszą wartość ma przeważnie słoma pszenna. W ostatnim trymestrze trzeba stosować ją oszczędnie, ponieważ długo zalega w przewodzie pokarmowym i zajmuje miejsce potrzebne paszy o większej wartości. Podczas laktacji udział słomy przekraczający około 25% suchej masy dawki nie dostarcza dostatecznej ilości energii i białka.
W praktycznej dawce oznacza to najczęściej około 0,2–0,4 kg słomy na owcę dziennie, pod warunkiem równoczesnego dostępu do dobrego siana lub sianokiszonki. Większy udział można rozważać u owiec nieciężarnych w dobrej kondycji, ale nie u chudych maciorek, zwierząt z ciążą mnogą ani owiec karmiących.
Słoma jako główna pasza daje pozorną oszczędność. Zwierzęta mają wypełniony żwacz, lecz zaczynają zużywać rezerwy tłuszczowe. Skutek pojawia się z opóźnieniem, dlatego taki błąd często trwa kilka tygodni, zanim hodowca go zauważy.
Kiedy podawać owcom pasze treściwe zimą?
Zboże nie jest obowiązkowym elementem każdej zimowej dawki. Owce nieciężarne oraz maciorki w pierwszej połowie ciąży, utrzymujące dobrą kondycję na wartościowym sianie lub sianokiszonce, mogą nie potrzebować go wcale. Podawanie mieszanki „na wszelki wypadek” podnosi koszty i może prowadzić do nadmiernego otłuszczenia.
Pasze treściwe stają się uzasadnione, gdy występuje przynajmniej jeden z następujących warunków:
- owce tracą kondycję mimo swobodnego dostępu do paszy objętościowej;
- siano lub sianokiszonka mają niską strawność;
- zaczyna się ostatnich sześć–osiem tygodni ciąży;
- maciorki noszą bliźnięta lub trojaczki;
- zwierzęta są w słabej kondycji;
- owce karmią i nie mają dostępu do dobrej runi;
- mokra, wietrzna pogoda wyraźnie zwiększa zapotrzebowanie energetyczne.
Ile mieszanki przed wykotem?
Poniższy schemat dotyczy maciorek w BCS około 3,0, otrzymujących dobrą sianokiszonkę. Ilości oznaczają kilogramy mieszanki treściwej na sztukę dziennie.
| Okres przed wykotem | Jedno jagnię | Bliźnięta | Trojaczki |
|---|---|---|---|
| 8–7 tygodni | 0 | 0–0,1 kg | 0,1–0,2 kg |
| 6–5 tygodni | 0,1–0,2 kg | 0,2–0,3 kg | 0,3–0,4 kg |
| 4–3 tygodnie | 0,3–0,4 kg | 0,4–0,5 kg | 0,6–0,8 kg |
| 2–1 tydzień | 0,5–0,6 kg | 0,6–0,7 kg | 0,9–1,0 kg |
To punkt wyjścia, a nie gotowa recepta dla każdego stada. Chudą maciorkę z bliźniętami często trzeba traktować jak owcę z trojaczkami. Z kolei dobrze umięśniona owca z jednym płodem, otrzymująca bardzo dobrą sianokiszonkę, nie powinna automatycznie dostawać kilograma mieszanki.
Jakość paszy objętościowej zmienia te wartości bardzo wyraźnie. Dla maciorki ważącej około 70 kg i noszącej bliźnięta łączna ilość koncentratu przed wykotem może wynosić około 20 kg przy sianokiszonce o strawności DMD 75%, lecz już około 46 kg przy DMD 60%. W ostatnich dwóch tygodniach oznacza to różnicę między mniej więcej 0,6 a 1 kg mieszanki dziennie.
Jeżeli sianokiszonka nie została zbadana, nie należy zakładać, że ma najwyższą jakość tylko dlatego, że dobrze pachnie. Do ostrożnych obliczeń lepiej przyjąć wartość zbliżoną do 65% DMD, a następnie obserwować pobranie paszy i kondycję. Analiza usuwa zgadywanie i pozwala skierować najlepsze bele do najbardziej wymagającej grupy.
Jakie zboża i dodatki energetyczne wybrać?
Jęczmień jest dobrym podstawowym zbożem dla owiec. Dostarcza dużo skrobi i energii. Całe lub grubo gniecione ziarno jest bezpieczniejsze niż drobno zmielone, ale nadal nie można wprowadzać go nagle ani podawać w dużej pojedynczej porcji.
Owies zawiera więcej włókna i jest łagodniejszy dla żwacza, ale ma około 10% mniejszą wartość pokarmową niż jęczmień. Sprawdza się przy rozpoczynaniu dokarmiania oraz w dawkach dla zwierząt, które nie potrzebują maksymalnej koncentracji energii.
Pszenica jest wysokoenergetyczna, lecz jej skrobia fermentuje szybko. Nie powinna być jedynym zbożem ani dominować w domowej mieszance. Konserwatywny, praktyczny limit to około 20% składu mieszanki.
Kukurydza dostarcza dużo energii, a jej skrobia rozkłada się wolniej niż skrobia pszenicy. Może być przydatna dla maciorek z ciążą mnogą i owiec karmiących, ale nie jest powodem, by ograniczać włókno strukturalne.
Wysłodki buraczane oraz łuska sojowa dostarczają łatwo strawnego włókna. Dobrze uzupełniają zboża, ponieważ pozwalają podnieść energetyczność dawki bez opierania jej wyłącznie na szybko fermentującej skrobi.
W ostatnich tygodniach ciąży wygodniejsza od samego ziarna jest pełnoporcjowa mieszanka dla maciorek, zawierająca około 18–19% białka ogólnego oraz wysokoenergetyczne składniki, takie jak jęczmień, kukurydza, pszenica i wysłodki. Sam jęczmień dostarczy energii, ale przy słabym sianie nie rozwiąże wszystkich ograniczeń paszy.
Zboże trzeba wprowadzać powoli
Nagłe przejście z dawki opartej na sianie do dużej ilości ziarna grozi kwasicą żwacza, spadkiem apetytu, biegunką i w ciężkich przypadkach śmiercią zwierzęcia. Bezpieczny schemat praktyczny to rozpoczęcie od około 0,15–0,2 kg na sztukę dziennie i podnoszenie dawki co kilka dni o kolejne 0,1–0,2 kg, aż do osiągnięcia wartości docelowej. Każde zwiększenie powinno następować dopiero wtedy, gdy owce spokojnie zjadają poprzednią porcję i nadal normalnie pobierają paszę objętościową.
Po przekroczeniu 0,5 kg mieszanki dziennie dawkę należy rozdzielić na dwa karmienia. Jednorazowe wysypanie 0,8–1 kg ziarna nie jest oszczędnością czasu, tylko niepotrzebnym obciążeniem żwacza. Przy korycie powinno przypadać co najmniej 45 cm miejsca na owcę, a przy dużych, ciężarnych lub rogatych sztukach bezpieczniej zapewnić 55–60 cm. Wszystkie zwierzęta muszą móc rozpocząć jedzenie jednocześnie.
Paszę odmierza się wagą, nie wiadrem. Dziesięciolitrowe wiadro owsa, granulatu i śruty jęczmiennej będzie miało zupełnie inną masę. Raz należy zważyć każde stosowane zboże wraz z używanym pojemnikiem i zaznaczyć poziomy odpowiadające 0,2, 0,5 oraz 1 kg.
Owce karmiące nie powinny nagle tracić mieszanki
Po wykocie zapotrzebowanie nie spada – przeciwnie, w pierwszych tygodniach laktacji jest najwyższe. Maciorka o masie 70 kg karmiąca jedno jagnię może potrzebować około 2,5 kg SM dziennie, a przy bliźniętach około 2,8 kg SM. Samo przeciętne siano często nie pozwala pobrać takiej ilości energii.
Jeżeli owce pozostają w budynku i nie wychodzą na dobrą ruń, nie należy odstawiać paszy treściwej z dnia na dzień. Przy wartościowym sianie lub sianokiszonce roboczym punktem wyjścia jest zwykle:
- około 0,4–0,6 kg mieszanki dziennie dla maciorki karmiącej jedno jagnię;
- około 0,7–1,0 kg dziennie przy bliźniętach;
- górna część zakresu dla owiec chudych, wysoko mlecznych i utrzymywanych na słabszej paszy objętościowej.
To dawki początkowe. Jeżeli owce wychodzą na dobrą wiosenną ruń i utrzymują kondycję, mieszankę można stopniowo ograniczać. Jeżeli pozostają na sianie, szybko chudną albo zostawiają paszę objętościową, nie należy mechanicznie zwiększać zboża. Najpierw trzeba sprawdzić stan zdrowia, jakość paszy, dostęp przy paśniku i rzeczywistą ilość pobieranej suchej masy.
FAQ – najczęstsze pytania o zimowe żywienie owiec
Ile siana potrzebuje owca zimą?
Dorosła owca ważąca 60–70 kg potrzebuje zwykle około 1,5–2,0 kg dobrego siana dziennie w okresie bytowym lub środkowej ciąży. Pod koniec ciąży przydział może wzrosnąć do około 2,0–2,3 kg, lecz słabe siano nie pokryje zwiększonego zapotrzebowania tylko dlatego, że zostanie podane w większej ilości. Do ilości przeznaczonej do zjedzenia trzeba doliczyć rzeczywiste straty przy paśniku, najczęściej 10–15%.
Czy owce mogą zimą jeść samą sianokiszonkę?
Mogą otrzymywać sianokiszonkę jako jedyną paszę objętościową, pod warunkiem że jest dobrze zakonserwowana, bez pleśni i ziemi oraz ma odpowiednią zawartość suchej masy. Przeciętna ilość wynosi około 5 kg świeżej sianokiszonki dziennie, ale przy 40% SM będzie to inna dawka niż przy 55% SM. Dobra sianokiszonka może wystarczyć owcom o małych potrzebach, natomiast w późnej ciąży i laktacji często trzeba dołączyć paszę treściwą.
Czy owcom zimą trzeba podawać zboże?
Nie każdej. Owce w dobrej kondycji, nieciężarne albo będące w pierwszej części ciąży, mogą utrzymać się na dobrym sianie lub sianokiszonce bez zboża. Mieszanka jest potrzebna przede wszystkim przy słabej kondycji, niskiej jakości paszy objętościowej, ciąży mnogiej, ostatnich sześciu–ośmiu tygodniach ciąży oraz laktacji bez dostępu do dobrej runi. Najpierw trzeba zważyć dzienny przydział paszy objętościowej i ocenić kondycję, a dopiero później dosypywać zboże. Karmienie całego stada jedną, stałą porcją jest pierwszym błędem, który należy usunąć.
